Redakcja amerykańskiego magazynu Car and Driver zestawiła dwa nowe elektryczne SUV-y klasy premium: BMW iX3 50 xDrive i Mercedesa GLC400. Wygrał Mercedes, choć BMW jest od niego przyjemniejsze w dynamicznej jeździe. Różnice w zasięgu i ładowaniu okazały się niewielkie, o wyniku zdecydował głównie komfort na co dzień.
Dwa nowe auta na nowych platformach
BMW iX3 to pierwszy elektryk zbudowany na platformie Neue Klasse, na której powstanie też przyszły sedan i3. Mercedes GLC również dostał nową platformę, a producent chce w nim wykorzystać doświadczenia z konceptu EQXX i elektrycznego CLA. Oba modele mają po dwa silniki i napęd na cztery koła.
Ceny bazowe w USA są podobne: 62 850 dolarów za BMW i 64 950 dolarów za Mercedesa. Egzemplarze testowe, mocno doposażone, kosztowały odpowiednio 75 050 i 84 975 dolarów. Pokazuje to, ile potrafią kosztować dodatki w tym segmencie.
Osiągi, zasięg i ładowanie
Mercedes ma więcej mocy (483 KM wobec 463 KM u BMW), ale jest też cięższy. Na wadze testerów wyszło około 2,5 t wobec około 2,35 t. Mimo to GLC był szybszy: do 60 mph (ok. 97 km/h) przyspieszał w 3,7 s, a iX3 w 4,3 s. Hamowanie i przyczepność były niemal identyczne.
- Zasięg w teście przy 75 mph: oba auta po 330 mil (ok. 530 km).
- Zasięg według normy EPA: 350 mil dla Mercedesa i 392 mile dla BMW na 22-calowych kołach.
- Ładowanie: oba średnio powyżej 180 kW, szczytowo 389 kW (BMW) i 350 kW (Mercedes).
Mercedes zbliżył się więc w praktyce do deklaracji producenta, a BMW wypadło wyraźnie poniżej wartości katalogowej.
Wnętrze i prowadzenie
BMW wygląda bardziej futurystycznie. Ma duży, nietypowo ukształtowany ekran oraz pasek na całej szerokości deski rozdzielczej, który pełni rolę zestawu wskaźników. Redakcja podzieliła się tu mniej więcej pół na pół. Krytykę zebrał za to opcjonalny wyświetlacz projekcyjny, uznany za zbędny. W Mercedesie najwięcej zarzutów wzbudził opcjonalny Hyperscreen, czyli ekran zajmujący prawie całą deskę rozdzielczą, na którym łatwo zostają odciski palców. Tworzywa we wnętrzu uznano za zbyt tanie jak na tę cenę.
Największa różnica dotyczy zawieszenia. BMW na 22-calowych kołach było według testerów zbyt twarde i odbijało się na nierównościach, a układ kierowniczy wydawał się mało komunikatywny. Mercedes z pakietem Agility & Comfort (zawieszenie pneumatyczne, adaptywne amortyzatory i skrętna tylna oś, 2900 dolarów) jechał spokojniej i ciszej. Na gładkiej nawierzchni bywał trochę zbyt miękki, co poprawiał tryb Sport.
Co to oznacza dla polskiego kierowcy
Test dotyczy wersji na rynek amerykański, więc ceny, wyposażenie i zasięg w Europie mogą wyglądać inaczej. Zasięg w Europie podaje się według innej procedury pomiarowej niż EPA, a dostępne pakiety bywają odmienne. Dobrze to sprawdzić u polskiego dealera, zanim porówna się oferty. Wniosek ogólny pozostaje przydatny: o komforcie w elektrycznym SUV-ie często decyduje zawieszenie i rozmiar kół, a nie sama moc.
Od strony ubezpieczeniowej warto pamiętać, że drogie, mocno doposażone auto oznacza wyższą sumę ubezpieczenia w AC, a przy okazji wyższą składkę. Przy dużych felgach sprawdź, czy polisa obejmuje uszkodzenia kół i opon. Zwróć też uwagę, czy assistance zapewnia holowanie samochodów elektrycznych i pomoc po rozładowaniu baterii, oraz jak OWU traktują uszkodzenia akumulatora trakcyjnego.
Źródło: Car and Driver – „Comparison Test: 2027 BMW iX3 vs. Mercedes-Benz GLC400”
